Wniosek, apelacja, zażalenie – czyli jak pisać pisma procesowe

Postępowanie karne charakteryzuje się tym, że nie generuje ogromnej ilości pism procesowych. Pewne czynności jednakże wymagają formy pisma – są to m.in. zażalenie i apelacja, czyli dwa pisma, które pojawiają się najczęściej i w znakomitej większości spraw, czy to przed sądem rejonowym, okręgowym czy apelacyjnym. Również różnego rodzaju wnioski wszczynające postępowanie np.: wniosek o dozór elektroniczny czy wniosek o odroczenie wykonania kary również powinny przybrać formę pisma.

Czytaj dalejWniosek, apelacja, zażalenie – czyli jak pisać pisma procesowe

Quidquid Latine dictum sit, altum videtur – czyli trochę o łacinie w prawie

Dura lex, sex led, ignorantia iuris nocet, in principio, prima facie… Język prawniczy naszpikowany jest łacińskimi zwrotami i paremiami, z których chętnie korzystają tak adwokaci, jak i sędziowie, prokuratorzy i inni przedstawiciele zawodów prawniczych. Wiecie, jak to jest – jak w tytule: cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze. 🙂 Dlatego dzisiaj będzie trochę nietypowo – o zwrotach łacińskich, które pojawiają się nader często czy to w słowie pisanym (także w uzasadnieniach wyroków), czy to w mówionym.

Czytaj dalejQuidquid Latine dictum sit, altum videtur – czyli trochę o łacinie w prawie

Mamo, tato, bo ten pan mnie pobił! – gdy dziecko jest pokrzywdzonym w sprawie

Dla rodzica nie ma chyba nic gorszego niż dowiedzieć się, że ktoś zrobił naszej ukochanej pociesze krzywdę. Serce pęka nam w odłamków stos i wyrzucamy sobie, że nie ochroniliśmy najważniejszego człowieka w naszym życiu, małego człowieka, który polega na nas stuprocentowo. Czasu już nie cofniemy – ale w takich sytuacjach nie jesteśmy bezsilni, gdyż prawo karne daje nam do ręki oręż przeciwko tym, którzy krzywdzą nasze dziecko.

Czytaj dalejMamo, tato, bo ten pan mnie pobił! – gdy dziecko jest pokrzywdzonym w sprawie

Plaża, dzika plaża, „maryśka” dookoła – czyli o posiadaniu narkotyków

Wakacje to okres odpoczynku, w którym czasami zapominamy, że życie się wokół nas nadal kręci, organy wymiaru sprawiedliwości pracują, a prawo nie jest na ten czas zawieszone. I gdy tak się już człowiek całkowicie wyluzuje, zapomni, że „maryśka” w każdej ilości jest zakazana, może dostać kubeł zimnej wody na głowę. Bo tu nagle policjanci dokonują przeszukania i gdzieś tam tego skręta w kieszeni znajdują. A człowiek powraca na ziemię w ciągu jednej sekundy, przerażony.

Czytaj dalejPlaża, dzika plaża, „maryśka” dookoła – czyli o posiadaniu narkotyków