Odmawiam – czyli kiedy świadek może powiedzieć NIE

Dostałeś list polecony. Otwierasz go, a w środku kartka, na której widnieje drukowanymi literami „WEZWANIE”. Dalej, już mniejszą czcionką „w charakterze świadka” oraz bliższe dane dotyczące tego, kiedy, gdzie i o której masz się stawić.

Niezależnie od tego, czy cokolwiek pamiętasz – lub wydaje Ci się, że nie byłeś świadkiem żadnych niecodziennych zdarzeń, jeśli otrzymałeś wezwanie na przesłuchanie, Twoim obowiązkiem jest stawić się we wskazanym miejscu i terminie oraz złożyć zeznania. Jednakże od zasady składania zeznań przez świadka są pewne wyjątki.

W tym kontekście krótka historia prosto z sali sądowej, która zainspirowała mnie do napisania słów kilku o tych właśnie wyjątkach:

W planach na dzisiejszym terminie rozprawy przesłuchanie świadka. Świadek wchodzi, sąd odbiera od niego dane, a następnie poucza świadka o prawie do odmowy składania zeznań. Świadek z prawa nie korzysta, więc przechodzimy do przesłuchania i tutaj pada pytanie: „Jest pan szwagrem oskarżonego Jana Kowalskiego*?” Świadek zaś odpowiada: „Nie jestem pewien, czy można mnie nazwać szwagrem Janka”. Konsternacja sądu, prokuratora, moja – czyli obrońcy również. Czyżby sąd się zagalopował z pouczeniem? Sędzia przewodniczący zatem dopytuje: „Jak to? Co świadek ma na myśli?”. Świadek zaś na to: „No, moja żona się ze mną rozwiodła, więc ludzie mówią, że szwagier, ale no, szwagrem to raczej chyba już nie jestem”. Sąd odetchnął, pozostali również. Uff. Świadek został prawidłowo pouczony – przysługiwało mu prawo do odmowy składania zeznań.

Przepisy kodeksu postępowania karnego przyznają prawo do odmowy zeznań dwóm kategoriom świadków: osobie najbliższej dla oskarżonego (w postępowaniu przygotowawczym określa się go mianem „podejrzanego”) oraz świadkowi, który w innej toczącej się sprawie jest oskarżonym o współudział w przestępstwie, zaś jego zeznania mają dotyczyć właśnie tego przestępstwa. Czyli przykładowo: toczy się sprawa o rozbój przeciwko Janowi Kowalskiemu, a na rozprawie ma zeznawać Józef Nowak, który o ten sam rozbój (miał go dokonać wspólnie z Janem Kowalskim) jest oskarżony w innej sprawie. Józefowi przysługuje zatem prawo do odmowy składania zeznań – ale tylko do momentu wydania prawomocnego wyroku w swojej sprawie.

A wracając do osoby najbliższej – taką osobą dla oskarżonego jest małżonek, dziecko, wnuk, prawnuk (i dalej praprawnuk), rodzic, dziadkowie, pradziadkowie (i dalej prapradziadkowie), rodzeństwo, przysposobiony (popularnie nazywany dzieckiem adoptowanym) i jego małżonek, osoba pozostająca we wspólnym pożyciu (chodzi tutaj o konkubinat), a także powinowaty w tej samej linii lub stopniu (a zatem np.: brat żony lub męża, mąż siostry czy żona brata). Oczywiście o prawie do odmowy składania zeznań organ przesłuchujący powinien Cię pouczyć – jeśli sobie życzysz, możesz odmówić składania zeznań i to nie rodzi dla Ciebie ani dla Twojego najbliższego żadnych negatywnych konsekwencji. Prawo to przysługuje niezależnie od ustania małżeństwa czy rozwiązania przysposobienia. A zatem – w przypadku np.: rozwodu czy unieważnienia małżeństwa nadal wymienione wyżej osoby mają prawo do odmowy składania zeznań. Wyjątkiem tutaj jest były konkubent, któremu takie prawo nie przysługuje, jeśli nie prowadzi wspólnego pożycia z oskarżonym.

Poza tym świadek może również odmówić odpowiedzi na poszczególne, zadawane mu podczas przesłuchania pytania – tylko jednak wtedy, gdy odpowiedź może narazić albo jego samego, albo osobę mu najbliższą (osoby te zostały wymienione wyżej 😉 ) na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe.

Podsumowując, zasadą jest konieczność złożenia przez świadka zeznań – ale na szczęście istnieją od tej zasady wyjątki. Skorzystanie zaś z nich, jeśli nam przysługują, nie rodzi absolutnie żadnych negatywnych konsekwencji.

*wszelkie nazwy własne zostały, oczywiście, zmienione 😉

Dodaj komentarz