Mamo, tato, bo ten pan mnie pobił! – gdy dziecko jest pokrzywdzonym w sprawie

Dla rodzica nie ma chyba nic gorszego niż dowiedzieć się, że ktoś zrobił naszej ukochanej pociesze krzywdę. Serce pęka nam w odłamków stos i wyrzucamy sobie, że nie ochroniliśmy najważniejszego człowieka w naszym życiu, małego człowieka, który polega na nas stuprocentowo. Czasu już nie cofniemy – ale w takich sytuacjach nie jesteśmy bezsilni, gdyż prawo karne daje nam do ręki oręż przeciwko tym, którzy krzywdzą nasze dziecko.

Na wstępie muszę wyjaśnić kilka kwestii. Używając określenia „dziecko”, mam na myśli osobę, która nie ukończyła 18 lat. Nieletniego bowiem wówczas reprezentuje rodzic jako jego przedstawiciel ustawowy albo ustanowiony opiekun. Wyjątkiem są sytuacje, w których dla dziecka powołuje się kuratora – dzieje się tak wówczas, gdy to jeden z rodziców (lub oboje) są sprawcami przestępstwa przeciwko dziecku. Żadne z nich (nawet jeśli to drugi rodzic np. nad dzieckiem się znęcał) nie może dziecka reprezentować i to już na początkowym etapie postępowania – kiedy drugiemu z rodziców nie przedstawiono jeszcze zarzutów. Powołanie kuratora jest w takich sprawach konieczne. Natomiast w sprawie, kiedy przestępstwo na szkodę dziecka miała popełnić inna osoba, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby rodzice je reprezentowali – mogą zatem ustanowić pełnomocnika, składać wnioski dowodowe, wstąpić do procesu jako oskarżyciele posiłkowi.

Dziecko, które w chwili przesłuchania nie ukończyło jeszcze 15 lat, przesłuchuje się w specjalnych warunkach, dostosowanych do wieku dziecka i przeżyć, jakie były jego udziałem. Dotyczy to jednak spraw o wszystkie przestępstwa popełnione z użyciem przemocy lub groźby bezprawnej, ale także takie przestępstwa, jak np. pozbawienie wolności dziecka, wszystkie przestępstwa przeciwko wolności seksualnej (zgwałcenie, prezentowanie pornografii), ale również znęcanie się, rozpijanie, uprowadzenie. Wyjątkowo również dziecko, które ukończyło 15 lat, może być przesłuchane w specjalnych warunkach – tutaj istotna jest ocena, czy przesłuchanie w innych okolicznościach mogłoby wywrzeć negatywny wpływ na jego psychikę.

Jak takie przesłuchanie wygląda? Przede wszystkim przeprowadza się je zasadniczo tylko raz. Przesłuchanie to jest nagrywane – zarówno fonia, jak i wizja, sporządzany jest z niego także pisemny protokół. Przesłuchania tego dokonuje sąd w specjalnie do tego przeznaczonych pomieszczeniach. Często są to pokoje o uspokajającej kolorystyce, w pokoju znajdują się stoliki i krzesełka dostosowane do dzieci, często również kartki, kredki i zabawki (ale niezbyt wiele, żeby nie rozpraszać dziecka). Dziecko podczas czynności nie musi siedzieć sztywno przy stoliku. Razem z nim w pokoju jest obecny sędzia, który prowadzi przesłuchanie i biegły psycholog, który następnie wyda opinię w sprawie. W drugim pokoju, za lustrem weneckim zostają prokurator, protokolant, obrońca, pełnomocnik pokrzywdzonego, ustanowiony przez rodziców, a jeśli w sprawie został powołany kurator – to również on. Rodzice oczekują na dziecko na korytarzu.

Ponieważ w trakcie przesłuchania dziecko musi być odizolowane od czynników zewnętrznych (zwłaszcza od rodziców, które mogą dziecko rozpraszać), drzwi do pokoju pozostają zamknięte. Przed rozpoczęciem czynności zarówno sędzia, jak i biegła zapoznają się z małym świadkiem – są to ludzie o dużej empatii (jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby w takiej czynności brał udział sędzia, który nie potrafił rozmawiać z dzieckiem i pomóc mu przejść przez niewątpliwie trudną dla niego sytuację wspominania sobie niemiłych, a czasem traumatycznych przeżyć).

Po przesłuchaniu (lub przed – w zależności od rozplanowania czynności) biegły przeprowadza psychologiczne badanie dziecka, gdyż będzie musiał odpowiedzieć m.in. na takie pytania, jak zdolność dziecka do zapamiętywania i odtwarzania wspomnień, tendencję do konfabulacji i zmyślania, posiadanie cech ofiary przemocy. W następstwie wszystkich tych czynności biegły wydaje opinię, która dołączana jest do akt sprawy i często daje podstawę do podjęcia przez organy ścigania dalszych kroków.

Na tym jednak udział dziecka w sprawie się kończy i nie przeprowadza się kolejnych przesłuchań dziecka. A sprawa toczy się dalej.

Gdy dziecko jest pokrzywdzonym przestępstwem, nigdy to nie są łatwe sprawy – i zawsze niosą ze sobą niezwykle potężny ładunek emocjonalny. Z pewnością nie da się go złagodzić czy zniwelować, jednak ustawodawca, mając na uwadze dobro dziecka, uniemożliwia ciągłe przypominanie mu o jego złych przeżyciach.

Na koniec jeszcze jedna uwaga: jeśli w toku postępowania organy ścigania uznają, że zeznania dziecka nie mogą wnieść nic istotnego do sprawy, można odstąpić od jego przesłuchania w ogóle.

Dodaj komentarz